-Hej, ślicznie wyglądasz- skomplementował mnie i dał mi buziaka
-Dziękuje. Ty też całkiem całkiem.-zmierzyłam go wzrokiem a on pokazał mi swój śnieżnobiały uśmiech. Zauważyłam, że po ostatniej sytuacji coś się w nim zmieniło, był jakiś inny niż zawsze. Tak jakby bardziej beztroski i bardziej śmiały w stosunku do mnie. Kiedy dojechaliśmy do Wrocławia dochodziła 12. Plan był taki, że wchodzimy po dzieciaki i zabieramy je gdzieś ze sobą. Zaparkowaliśmy na podjeździe pod bardzo ładnym, średniej wielkości domkiem z przepięknym ogrodem. Wysiedliśmy z samochodu i po chwili w bramie pojawiła się śliczna, drobna blondyneczka o niebieskich oczach. Oczach, które rozpoznała bym na końcu świata czyli identycznych jak u mojego ukochanego. Szybko podbiegła do Mateusza a on przykucnął, żeby ją przytulić.
-Cześć księżniczko-radośnie ją powitał i pocałował w policzek
-Cześć, wiesz mam nowego chomiczka. Takiego malutkiego, pójdziesz go zobaczyć?- odpowiadała z takim błyskiem w oku typowym dla takiego malucha. Była naprawdę urocza. Ubrana w jeansowe spodenki i różową bluzeczkę z falbankami. Przyglądałam się całej sytuacji ze szczerym uśmiechem. Następnie dziewczynka wyswobodziła się z objęć brata i popatrzyła na mnie ogromnymi oczkami.
-Kto to?-zwróciła się do Mateusza
-A to jest...
- Jestem Natalia, miło mi cię poznać-przerwałam mojemu chłopakowi i wyciągnęłam rękę w kierunku małej.
-Dzień dobry, ja jestem Julka-uścisnęła moją dłoń i odwzajemniła mój uśmiech.- a ty też pójdziesz zobaczyć mojego chomiczka. Jest taki ślicznyyyy
-Jasne-pogłaskałam ją po głowie.
-A gdzie jest Kamil?-zapytał Mateusz Julkę
-Nioo chyba już wychodzi...-wzruszyła ramionami. Była tak kochana, że nie mogłam powstrzymać uśmiechu. Zawsze chciałam mieć młodsze rodzeństwo. Czekaliśmy na niego jeszcze trochę, rozmawiając z Julcią. W końcu doszedł do nas młody chłopak, o ciemnych włosach i mocno brązowych oczach, który nie był ani trochę podobny do Mateusza, ale był przystojny. Zlustrował mnie wzrokiem a następnie podszedł i się przedstawił
-Hej, jestem Kamil -podał mi rękę
-Natalia
-No to co jedziemy? Wiesz młody tam, gdzie mi ostatnio mówiłeś. Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy jak się później okazało na tor gokartowy. Przyznam szczerzę, że nigdy wcześniej nie jeździłam ale bardzo mi się to spodobało. Zresztą wszyscy świetnie się bawiliśmy. Po udanej jeździe wybraliśmy się na pizze. Mateusz miał naprawdę dobry kontakt z rodzeństwem. Mi też świetnie udało się porozumieć z Julką, z Kamilem szło trochę oporniej ale miałam wrażenie, że po prostu trochę się mnie wstydzi, ale był naprawdę w porządku. Trochę mnie zastanawiało czy Kamil zna cała historie Mateusza... ale nie pytałam. Do domu wróciliśmy po 16.Przez całą drogę Julce nie zamykała się buzia. Cały czas nas rozmieszała jakimiś historiami. Widziałam, że Mateusz trochę się denerwuje spotkaniem z rodzicami mocniej zaciskając dłonie na kierownicy. Położyłam dłoń na jego udzie próbując dodać mu otuchy. Popatrzyliśmy na siebie znacząco i nagle jak gdyby nigdy nic oboje zaczęliśmy śpiewać bo w radiu rozbrzmiewała nasza ulubiona piosenka. Ponownie zaparkowaliśmy samochód na podjeździe.
-Dobra, to my idziemy. Dzięki za dzisiaj bracie.-Kamil otworzył drzwi małej. Julka od razu wtuliła się w Mateusza.
-To zobaczysz mojego chomiczka?-była bardzo uparta. Mateusz chwycił mnie za rękę i ruszył w stronę domu otwierając furtkę.- widać było, że Kamil popatrzył na niego zdziwiony a Mateusz odpowiedział mu spojrzeniem "no co, coś w tym dziwnego". Przekroczyliśmy próg domu, było w nim tak "ciepło" i przytulnie a chłopak mocniej ścisnął moją dłoń.Chyba nie było nikogo bo przywitała nas cisza.
-A rodziców nie ma...?-niepewnie zapytał mój chłopak
-Będą pewnie za jakąś godzinę-odpowiedział Kamil nalewając sobie wody do szklanki. Poszliśmy na górę zobaczyć nowego zwierzaka Julci, był naprawdę uroczy. Mateusz był wyraźnie zestresowano, dużo mniej mówił i mniej się śmiał mimo to Julka nie przestawała się do niego tulić a ten widok był naprawdę tak bardzo uroczy.Wykorzystując chwilę kiedy dziewczynka zajęta była zabawą chłopak podszedł do różowego fotela, na którym siedziałam, przykucnął i musnął ustami moje kolano a następnie się słodko uśmiechnął wstał i podał mi rękę. Wyszliśmy na korytarz, był dość długi a na ścianach wisiały zdjęcia. Na żadnym jednak nie było Mateusza, no poza jednym, na którym był małym chłopcem grającym na bębenku. Zatrzymałam się przed nim na chwilkę porównując zdjęcie z oryginałem.
-Słodki byłem co nie?-retorycznie zapytał Mateusz
-Całkiem, całkiem- przytuliłam go i pocałowałam w nos po czym objął mnie w pasie i zaprowadził do pokoju, który prawdopodobnie kiedyś należał do niego. Wyglądał tak jakby nadal tam ktoś mieszkał, wróci wieczorem i znowu położy się w tym łóżku, znowu obejrzy telewizje.
-Właśnie tu spędziłem 18 lat swojego życia-westchnął.-O, a to moja pierwsza gitara-podszedł z entuzjazmem do kąta i wziął ją po czym usiadł na łóżku i zagrał na niej parę dźwięków.- usiałam obok
-I jak się czujesz?-z troską zapytałam
-Jest całkiem dobrze. To na pewno dlatego, że jesteś ze mną-założył moje włosy za ucho i pocałował mnie czule. Zeszliśmy na dół gdzie rodzeństwo Mateusza oglądało TV. Przysiedliśmy się do nich, okazało się, że to jakaś komedia, więc sporo się uśmialiśmy.
-Cześć!-dobiegł z przedpokoju miły kobiecy głos.-Siadajcie do stołu, już wam odgrzewam kolacje! No a wy jak zwykle przed telewizorem- weszła do salonu.
-Hej-niepewnie przywitał się Mateusz a kobieta na jego widok była wyraźnie zdziwiona ale na jej twarzy malowało się wzruszenie.
-Cześć synku- jej oczy się zaszkliły.
-Dzień dobry-również się przywitałam
-Dzień dobry-miło odpowiedziała.- Zostaniecie na kolacji?-zapytała z nadzieją
-Zostaniemy-odpowiedział jej uśmiechem.
Na początku atmosfera nie była najlepsza, naprawdę było widać, że długo się nie widzieli. Ojciec Mateusza również nie krył zdziwienia, że widzi syna przy stole, jednak oboje byli bardzo szczęśliwi, że znowu go mają. Z czasem wszyscy się rozluźnili, dobrze się z nimi czułam. Mimo tego, co wiedziałam z opowiadań chłopaka, że oboje są bardzo zajęci to było tak rodzinnie i wyjątkowo. Tak jak zawsze chciałam, żeby było w moim domu... Pani Małgosia to kobieta po 40, blondynka z włosami po ramiona. To do niej właśnie podobny był mój ukochany. Tata był bardziej poważny ale również bardzo sympatyczny.
-Natalka porysujesz ze mną?-poprosiła blondyneczka
-Jasne-usiadłyśmy przy stoliku w salonie
-Mateusz, co tam u ciebie słychać?-zapytała pani Małgosia kiedy już się oddaliłyśmy
-Wszystko w porządku
-Ohoho to się dowiedzieliśmy- zaśmiał się pan Andrzej
-No gramy z chłopakami trochę, pracuje. Bez zmian.
-A Natalia to...?- pani Gosia przybliżyła się do syna cicho pytając
-To moja dziewczyna- kąciki moich ust mimowolnie się uniosły. Z jego ust zabrzmiało to wyjątkowo jak najlepsze wyznanie miłości.
-To chyba nie tak do końca bez zmian- uniosła brwi
-Tylko na lepsze-dodał
-Cieszę się, że zaczęło Ci się układać- chwyciła jego dłonie.-I, że przyjechałeś do nas
-Też się cieszę, to w dużej mierze zasługa Natalii-puścił do mnie oczko a pani Małgosia posłała ciepły uśmiech w moją stronę. Mama Mateusza podparła się na łokciu.
-Ale mam przystojnego syna-poprawiła jego włosy. Była taka szczęśliwa, na pewno żałuje tego, że tak kiedyś zaniedbała to wszystko.
-No także-westchnął-Zbieramy się no nie kochanie?
-Już?-odparła rozczarowana Małgorzata
-Noo, musimy przecież jeszcze wrócić i jutro do pracy.
-Szkoda, ale wpadnijcie jeszcze kiedyś. Może na dłużej. Pozwiedzacie trochę Wrocław, stolica kultury te sprawy.
-Wpadniemy na pewno-objął mnie w pasie
-Miło mi było cię poznać-podała mi rękę pani Gosia
-Mi również. -rodzice odprowadzili nas do furtki i poczekali aż odjedziemy.
***
-Tak się cieszę, że się wszystko ułożyło z rodzicami- uniósł mnie i zakręcił dookoła-Dziękuje, że mnie do tego namówiłaś-obdarowywał mnie radosnymi pocałunkami-Pff, nie ma za co- przekornie odpowiedziałam
-Czekaj, czekaj przecież ja cie miałem do domu zawieźć-zabawnie uderzył się dłonią w twarz
-Nie nie, zostaje dzisiaj u ciebie-pokręciłam głową
-A twoi rodzice?
-Nie ma ich - przygryzłam wargę i radośnie się poruszyłam
-Nie powiem, że się nie cieszę. Marzę o tym, żeby nareszcie z tobą zasnąć-przyciągnął mnie do siebie i zachłannie pocałował. Oj bardzo mi się to podobało.
-To ja idę wziąć prysznic a ty się rozgość
-Mhmm- pokiwałam głową a następnie udałam się do sypialni i usiadłam na łóżku opierając się o zagłówek. Przeglądałam instargram, kiedy Mateusz wrócił z łazienki.
-Wiesz co, chciałbym tak codziennie-położył się na brzuchu obok moich nóg
-Tak, czyli jak?-skrzyżowałam nogi
-Tak, że wchodzę do sypialni i widzę najpiękniejszą istotę jaka chodzi po tej ziemi-pocałował moje udo
-Podobało mi się dzisiaj wiesz?-udałam, że nie zauważyłam jego gestu-Masz prze kochaną siostrzyczkę.
-Wiem, bo jest podobna do mnie-zakreślał palcem kółka na mojej nodze. A następnie podniósł się na rękach i wyciągnął telefon z moich dłoni i kciukiem dotknął mojej dolnej wargi po czym delikatnie objął ją swoimi ustami a następnie zatraciliśmy się w namiętnym pocałunku.
-Pójdę się wykapać-oznajmiłam kiedy odsunęliśmy się od siebie.
-Możesz założyć moją koszulkę-zabawnie poruszył brwiami. I tak miałam zamiar to zrobić-wyciągnęłam z szuflady pierwszy lepszy T-shirt i podążyłam w stronę łazienki. Zmyłam makijaż, wzięłam prysznic i włożyłam na siebie jego koszulkę, która sięgała mi lekko przed połowę uda. Nie miałam nic na dół więc zostałam w swoich czarnych majtkach. Po kąpieli ponownie wróciłam do sypialni. Mateusz zasnął i wyglądał prze słodko. Okryłam go kołdrą i ułożyłam się obok. Oparłam się na łokciu i obserwowałam go z miłością. Bardzo delikatnie dotknęłam dłonią jego policzka a później ramienia, na którym złożyłam bardzo delikatny pocałunek, żeby nie obudzić go z tego beztroskiego stanu. Ułożyłam się na boku i również zasnęłam. Z NIM obok spało mi się najlepiej na świecie.
"Wtuliła się we mnie, a gdy zamknąłem oczy,
pomyślałem, że nie chcę od losu niczego więcej, tylko móc już zawsze
trzymać ją w ramionach."
Jak zwykle petarda! Świetnie wszystko opisujesz, ja mam z tym problemy ;-)...
OdpowiedzUsuńJestem doprawdy bardzo ciekawa, czy między tą dwójką dojdzie do czegoś więcej... 3:)
Pozdrawiam! ;* <3
Miło mi, że się podoba. Cały czas pracuje, żeby pisać coraz lepiej :) Owszem dojdzie, dojdzie ale wszystko w swoim czasie :D więc zapraszam do śledzenia :D
Usuń