Ciężko wraca się do rzeczywistości po koncertowym weekendzie, szczególnie że ten był pełen wrażeń. Nigdy, nikomu tego wszystkiego nie opowiedziałem, mam w zwyczaju raczej się nie zwierzać. Nie lubię kiedy ludzie mi współczują, poza tym ciężko jest mi komuś zaufać i to akurat miałem od zawsze. Byłem wykończony kiedy wróciłem do domu, wypiłem kawę coby mnie nieco postawiła na nogi bo miałem w planach jeszcze zaliczyć siłownie. Jak postanowiłem tak też zrobiłem o 19 byłem już po treningu i w drodze do domu. Żwawym krokiem podążałem z stronę mieszkania kiedy na schodach pod moimi drzwiami zobaczyłem nie kogo innego jak Natalkę. Opierała się o ścianę z dość obojętnym wyrazem twarzy. Przyspieszyłem kroku i usiadłem obok niej.
-Natalka? Co ty tu robisz? Co się stało?
-Wiesz co powiem Ci wszystko z najdrobniejszymi szczegółami i nawet dołączę moje fantazje na ten temat, ale może nie tutaj, nie chciała bym żeby cały blok słyszał o mojej popieprzonej sytuacji.- nie zachowywała się normalnie, oczy miała przekrwione a język odrobinę jej się plątał. Kiedy wstała moje przypuszczenie się potwierdziło nie była trzeźwa. Ale dobra nie będę oceniał do póki nie wysłucham co naprawdę się stało.
-Ile wypiłaś?-zapytałem spokojnie kiedy już byliśmy w środku. A ja modliłem się, żeby to był tylko alkohol. Wiem, że nie jest z tych co często po niego sięgają dlatego bałem się o nią podwójnie.
-Rany! Zauważyłeś. A tak się starałam fuck. Słuchaj ja pamiętam wszystko co mi wczoraj powiedziałeś,-oparła dłoń na moim ramieniu w zapewniającym geście -ale kurwa to już przechodzi ludzkie pojęcie co oni wyprawiają.
-Kto?-ciężko było mi się połapać o co chodzi.
-Rodzice moi kochani, najprzykładniejsi, mój wzór do naśladowania.- odpowiedziała mi z wyczuwalnym sarkazmem. Teraz mnie słuchaj uważnie-posadziła mnie na sofie.-Z jednej strony martwiłem się o nią cholernie, ale z drugiej strasznie mnie bawiło jak się zachowuje po wypiciu.-Wyobraź sobie taką sytuacje-zaczęła chodzić od jednego końca pokoju do drugiego. Wchodzę sobie do domu, ściągam buty, wchodzę do salonu przywitać się z tatą a tam co? Nigdy nie byłam jeszcze w takim szoku, ja pierdole. Mój tatuś nie był sam-klasnęła w dłonie. A na dodatek był tak zaaferowany swoją koleżanką, że nawet mnie nie zauważył. Właśnie zapinał zamek jej dopasowanej granatowej sukienki szeptając coś słodziutko do ucha na co panna chichotała jak najęta. Swoją drogą piękna kobieta, a może dziewczyna bo miała z 26/7 lat, wiesz blondyna, długie włosy, kształtów też jej można pozazdrościć no i te usta miała zajeebiste. Rozumiesz mój ojciec też sobie obraca jakąś panienkę na boku, niedobrze mi jak sobie pomyśle co oni tam robili jak mnie nie było, yyy-otrzepała się. Chciałbyś widzieć jego minę kiedy mnie zobaczył, hahahaha. Daje słowo, że nie widziałam go nigdy tak zaskoczonego, dosłownie aż mi się śmiać chciało. Coś mi tam chciał wyjaśniać ale nie nie, uciekłam na górę i przeczekałam aż sobie pójdą razem z panną gdzieś. A odpowiadając na twoje pytanie to wypiłam wino, jedno, całe-jakby nieśmiało przyznała. Wybaczysz mi?-zrobiła słodką minkę i usiadła mi na kolanach. Wstyd mi, że po tym co mi wczoraj powiedziałeś ja znowu zrobiłam to samo i pewnie poszła bym do Matyldy, ale nie ma jej w domu. Dla mnie to jest za dużo, ja jestem za wrażliwa, wszystko mnie dotyka dosłownie.-wtuliła się we mnie. -Nie chcę tam wracać, nie chcę go widzieć na razie. Muszę sobie wszystko poukładać-zaczęła się bawić rękawkiem mojej koszulki.-dla jednych to wszystko może było by głupotą, ale wiem że ją to rani dużo bardziej, naprawdę jest wrażliwa, delikatna, potrzebuje kogoś kto złapie ją za rękę i powoli pozwoli oswoić się z tym brutalnym światem.
-W tym stanie i tak cie nie wypuszczę nigdzie, ledwo stoisz na nogach. Siedź tu a ja przyniosę Ci wody-delikatnie posadziłem ją obok i wstałem, żeby nalać jej zimnej wody. Wróciłem i podałem jej szklankę. Usiadłem znowu obok i jedną rękę położyłem na oparciu
-Oj dziewczyno coś ty ze sobą zrobiła-pokiwałem głową z politowaniem. Natalka przysunęła się do mnie i usiadła okrakiem na moich kolanach zagryzając przy tym wargę. O cholera! Już po mnie. Zassała delikatnie skórę na mojej szyi tworząc na niej czerwony ślad.
-Wiesz kochanie skoro moi rodzice robią takie paskudne rzeczy a zawsze byli moim autorytetem to chyba już nic mnie nie powstrzymuje.-wypowiedziała to wprost w moje usta na końcu zamykając je pocałunkiem pełnym pożądania i uniemożliwiając mi wydobycie jakiegokolwiek słowa. Wsunęła dłonie pod moją koszulkę i jej drobne rączki zaczęły pieścić moje ciało w taki sposób, że w połączeniu ze smakiem jej ust zacząłem tracić zmysły. Kiedy w końcu odsunęła się ode mnie na kilka
centymetrów mogłem wydać jakikolwiek dźwięk protestu, ale na daremno bo kontynuowała te
słodkie pieszczoty na moim ciele. I wcale nie chodzi o to, że nie miałem ochoty iść z nią do łóżka bo miałem i to taką straszną, że myślałem że serce mi zaraz wyskoczy, chciałem ściągnąć z niej wszystko i wycałować każdy milimetr jej delikatnej skóry tylko, że ona była pijana i nie miałem zamiaru pozwolić na to, żeby przeżyła swój pierwszy raz pod wpływem.
-Kochanie- przełknąłem ślinę kiedy jej dłoń niebezpiecznie zbliżała się do zapięcia moich spodni.-Natalka, ja też nie jestem ze stali, nie dam rady Ci się już więcej opierać-nie chciałem tego powiedzieć na głos, ale tak wyszło, zresztą i tak tego nie usłyszała i zaczęła rozpinać moje spodnie. Nikt tak dawno tego nie robił, że zdążyłem zapomnieć jakie to zajebiste uczucie.
-Daj spokój wiem, że tego chcesz-znowu wpiła się w moje usta łapiąc mnie za szyje i dając tym samym chwile otrzeźwienia. Zacząłem mocniej odwzajemniać jej pocałunki i wziąłem ją na ręce.
-Masz racje bardzo tego chcę-postawiłem ją na podłodze w łazience i cały czas ją całując kroczek po kroczku zaprowadziłem prosto pod prysznic, gdzie stanąłem razem z nią.-Tylko, że ty tego naprawdę nie chcesz-zwinnie odkręciłem zimną wodę i już sekundę później oboje byliśmy mokrzy. Zarówno jej jak i mnie przyda się otrzeźwienie.
-Aaaaaaaa, zwariowałeś?!!-zaczęła krzyczeć dając mi tym powód do śmiechu.-Ej zimnooo, Mateusz wyłącz to!!!-nie mogłem przestać się śmiać kiedy piszczała i próbowała zakręcić wodę.
-A już wróciłaś?
-Tak, tak! Błagam już wystarczy!-skoro tak mówi wyłączyłem zimną wodę a ona odetchnęła z ulgą. Plan wypalił tylko, że teraz będzie się trzeba suszyć.
-Jesteś okroopny, jestem cała mokra i jest mi zimno-wyminęła mnie stając przed lustrem
-Tylko dlatego, że cię kocham-objąłem ją od tyłu
-I dlatego, że mnie kochasz wrzucasz mnie pod lodowaty prysznic?
-Wrzuciłem cię, żebyś nie zrobiła głupoty. Chyba chcesz pamiętać swój pierwszy raz?-okryłem ją suchym ręcznikiem -A po takiej dawce alkoholu to jutro możesz mieć z tym problem.-odwróciłem ja do siebie przodem -Poza tym ja chcę się kochać z tobą a nie z jakąś zupełnie inną dziewczyną.-dodałem i pocałowałem ją w policzek po czym skierowałem się do sypialni, żeby przynieść jej coś suchego. Widziałem jak uśmiecha się na moje słowa. Była jakby trochę wzruszona, myślałem że to oczywiste, że dobrze o tym wie ale kobietą trzeba mówić takie rzeczy. Trzeba je zapewniać o swoich uczuciach.
Super :D mam nadzieje ze kolejna czesc bedzie szybko :)
OdpowiedzUsuńKolejna cześć sie tworzy ;)
UsuńJejkuu, jakie to wszystko słodkie ♥
OdpowiedzUsuńChciałabym takiego chłopaka, jak Mateusz.. zresztą pewnie nie tylko ja ;p
Jak zwykle wszystko cudownie i zapraszam do siebie, buuuziaki ;*
Matusz to jest mój ideał hahaha ;D
UsuńKiedy kolejny rozdział? ;)
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło, że czekacie <3! Przepraszam, że tyle to trwa, ale miałam ostatnio sporo na głowie i co prawda zaczęłam już pisać rozdział, no praktycznie jest już na finishu ale nie mogę się zebrać, żeby go dokończyć a jeszcze brakuje mi 1 może 2 scen ;) A nie chcę dodawać takiej części o niczym ;p Także błagam o cierpliwość, mam nadzieje, że się nie zniechęcicie długim czekaniem :D
UsuńPozdrawiam i całuje! <3