***
Po tamtej sytuacji wróciłam do domu całkowicie rozbita, rozkojarzona. Moich rodziców jeszcze nie było. Zdjęłam więc imprezowe ciuchy, wzięłam prysznic i bezwładnie rzuciłam się na łóżko. Czułam coś do Mateusza i nie było by w tym nic złego gdyby nie to ze on jak to ujął "Nie patrzył na mnie jak na kobietę" pozostała mi wiec najgorsza ze wszystkich rodzajów miłości. Miłość platoniczna. Pomyślałam, ze jeśli będę go unikać to po prostu mi przejdzie.
Jak też postanowiłam tak zrobiłam. Unikałam z całych sił sytuacji, żeby go nie spotkać. Ale pewnego dnia sytuacja zmusiła mnie by udać się do taty, do jego firmy. Z całych sił modliłam się, żeby tylko nie wpaść na niego, bo byłam pewna, że wtedy całe moje postanowienie i tyle dni męczarni bo od naszego ostatniego spotkania minęło już 2 tygodnie by o nim zapomnieć, by zapomnieć jego hipnotyzujące oczy, pójdzie na marne. Wszystko szło świetnie, już czekałam na windę, która miała mnie zawieść pod sam gabinet taty. Gdy jej drzwi się otworzyły zobaczyłam nie kogo innego jak Mateusza. Przeklęłam w duchu i weszłam do środka. Z początku panowała cisza ale po chwili przerwał ją Mateusz.
-Natalia... porozmawiajmy proszę...-cicho powiedział
-Mateusz, proszę cię... Wiesz przez ile zapominałam, wiesz ile mnie to kosztowało?-mówiłam usilnie unikając jego wzroku. Nie, nie mogę!- podniosłam głos i chciałam zatrzymać windę i owszem zatrzymała się ale pomiędzy piętrami.- Cholera jasna! Nie!-krzyknęłam
-Teraz chyba jesteś na mnie skazana...- i stało się spojrzałam w jego oczy, zmiękłam, moje nogi zaczęły się uginać a serce przyspieszać.
-Myślałam, że to co ostatnio sobie powiedzieliśmy przekreśla wszystko... Mateusz teraz to ja nie chcę cię ranić, nie chcę ranić i Ciebie i siebie. Dobrze załóżmy zostaniemy przyjaciółmi i jak ty to sobie wyobrażasz? Ja... ja się w tobie zakochałam rozumiesz?-nie byłam zbyt wylewna nigdy co do mówienia ludziom o moich uczuciach ale przy nim wszystko wyglądało inaczej. Mateusz milczał więc postanowiłam kontynuować. Ty będziesz traktował mnie jak siostrę, a ja dla mnie każdy twój gest będzie nadzieją na coś więcej...
-Nati ja też coś czuję ale nie potrafię tego opisać, nie wiem co to... Ale daj mi szansę proszę... od ostatniego spotkania cały czas o tobie myślę i już sam nie wiem w jaki sposób. Chcę być dla Ciebie wsparciem, pomocą chcę być blisko Ciebie. Jesteś wyjątkowa.
-Muszę to przemyśleć, daj mi czas.-powiedziałam i wtedy winda ruszyła. Wysiadłam z niej a on tam został. Nie wiedziałam co mam myśleć. Może faktycznie na razie powinnam traktować go jak przyjaciela, może to co do niego czuje to tylko zauroczenie.
Wieczorem kiedy zdobyłam jego nazwisko zaprosiłam go na Facebooku. Liczyłam, że może tam czegoś się o nim dowiem. Znalazłam jednak tylko kilka zdjęć z koncertów i parę piosenek ich zespołu. Były piękne, teksty były takie prawdziwe, wartościowe. Śpiewał tak jakby przeżył w życiu coś co odcisnęło na nim ślad. Wtedy poczułam, że chce go bardzo poznać bliżej, że chcę się z nim przyjaźnić. W tamtej chwili jakby minęło zauroczenie. Zobaczyłam w nim człowieka z bardzo ciekawą historia, którą niewątpliwie chciałam poznać i chciałam mieć go blisko. Blisko jako przyjaciela. Nie przekreśliłam naszej szansy na miłość ale postanowiłam dać nam czas. Napisałam do niego "Hej przyjacielu :)" Po chwili odpisał mi. Umówiliśmy się na kawę i dość długo ze sobą pisaliśmy. Byłam bardzo szczęśliwa i miałam wrażenie, że on też.
________________________
Hej, dzisiaj znowu kolejna część :D Piszcie jeśli to czytacie i jeśli coś trochę wam się podoba ;) Jeśli wam się nie podoba też piszcie ;D Pozdrawiam was cieplutko <3
Jak też postanowiłam tak zrobiłam. Unikałam z całych sił sytuacji, żeby go nie spotkać. Ale pewnego dnia sytuacja zmusiła mnie by udać się do taty, do jego firmy. Z całych sił modliłam się, żeby tylko nie wpaść na niego, bo byłam pewna, że wtedy całe moje postanowienie i tyle dni męczarni bo od naszego ostatniego spotkania minęło już 2 tygodnie by o nim zapomnieć, by zapomnieć jego hipnotyzujące oczy, pójdzie na marne. Wszystko szło świetnie, już czekałam na windę, która miała mnie zawieść pod sam gabinet taty. Gdy jej drzwi się otworzyły zobaczyłam nie kogo innego jak Mateusza. Przeklęłam w duchu i weszłam do środka. Z początku panowała cisza ale po chwili przerwał ją Mateusz.
-Natalia... porozmawiajmy proszę...-cicho powiedział
-Mateusz, proszę cię... Wiesz przez ile zapominałam, wiesz ile mnie to kosztowało?-mówiłam usilnie unikając jego wzroku. Nie, nie mogę!- podniosłam głos i chciałam zatrzymać windę i owszem zatrzymała się ale pomiędzy piętrami.- Cholera jasna! Nie!-krzyknęłam
-Teraz chyba jesteś na mnie skazana...- i stało się spojrzałam w jego oczy, zmiękłam, moje nogi zaczęły się uginać a serce przyspieszać.
-Myślałam, że to co ostatnio sobie powiedzieliśmy przekreśla wszystko... Mateusz teraz to ja nie chcę cię ranić, nie chcę ranić i Ciebie i siebie. Dobrze załóżmy zostaniemy przyjaciółmi i jak ty to sobie wyobrażasz? Ja... ja się w tobie zakochałam rozumiesz?-nie byłam zbyt wylewna nigdy co do mówienia ludziom o moich uczuciach ale przy nim wszystko wyglądało inaczej. Mateusz milczał więc postanowiłam kontynuować. Ty będziesz traktował mnie jak siostrę, a ja dla mnie każdy twój gest będzie nadzieją na coś więcej...
-Nati ja też coś czuję ale nie potrafię tego opisać, nie wiem co to... Ale daj mi szansę proszę... od ostatniego spotkania cały czas o tobie myślę i już sam nie wiem w jaki sposób. Chcę być dla Ciebie wsparciem, pomocą chcę być blisko Ciebie. Jesteś wyjątkowa.
-Muszę to przemyśleć, daj mi czas.-powiedziałam i wtedy winda ruszyła. Wysiadłam z niej a on tam został. Nie wiedziałam co mam myśleć. Może faktycznie na razie powinnam traktować go jak przyjaciela, może to co do niego czuje to tylko zauroczenie.
Wieczorem kiedy zdobyłam jego nazwisko zaprosiłam go na Facebooku. Liczyłam, że może tam czegoś się o nim dowiem. Znalazłam jednak tylko kilka zdjęć z koncertów i parę piosenek ich zespołu. Były piękne, teksty były takie prawdziwe, wartościowe. Śpiewał tak jakby przeżył w życiu coś co odcisnęło na nim ślad. Wtedy poczułam, że chce go bardzo poznać bliżej, że chcę się z nim przyjaźnić. W tamtej chwili jakby minęło zauroczenie. Zobaczyłam w nim człowieka z bardzo ciekawą historia, którą niewątpliwie chciałam poznać i chciałam mieć go blisko. Blisko jako przyjaciela. Nie przekreśliłam naszej szansy na miłość ale postanowiłam dać nam czas. Napisałam do niego "Hej przyjacielu :)" Po chwili odpisał mi. Umówiliśmy się na kawę i dość długo ze sobą pisaliśmy. Byłam bardzo szczęśliwa i miałam wrażenie, że on też.
________________________
Hej, dzisiaj znowu kolejna część :D Piszcie jeśli to czytacie i jeśli coś trochę wam się podoba ;) Jeśli wam się nie podoba też piszcie ;D Pozdrawiam was cieplutko <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz