"Wracaj do domu."-dostałam wiadomość o takiej treści po południu od mojej mamy i jako, że NIGDY wcześniej nie napisała mi czegoś takiego zaniepokoiłam się tym i chcąc nie chcąc zebrałam się do domu.
-Jestem, co się stało?-weszłam do salonu gdzie siedziała moja matka, ewidentnie poddenerwowana. Nie wiedziałam czego mam się spodziewać.
-Jak próba?-mama zaczęła, ale wiedziałam że coś kręci
-Dobrze, już wszystko dograliśmy, jest okey.-usiadłam w fotelu
-Dlaczego kłamiesz?-zadała mi to pytanie całkowicie bez emocji, zachowując godność i maniery.
-Słucham? O czym ty mówisz? Mamo proszę przejdźmy do rzeczy. Wiesz, że nie lubię podchodów.
-Ja też nie. Co cię z nim łączy?- szczerze mnie zatkało, skąd moja mama wie gdzie byłam? Śledzi mnie? Zaczęłam się bać.
-Śledzisz mnie?-zadałam pytanie udając niewzruszoną
-Zawsze Ci ufałam. Wierzyłam, że nie robisz głupot.
-Skąd pomysł, że teraz robię?-mama nie odpowiedziała tylko podała mi iPada. To co tam zobaczyłam zdziwiło mnie na maksa. Były na nim zdjęcia. Zdjęcia moje i Mateusza kiedy idziemy razem chodnikiem obok osiedla, na którym mieszka, na kolejnym obejmuje mnie ramieniem, śmiejemy się. Były to zdjęcia z dzisiaj zrobione dosłownie 3h temu kiedy szliśmy na zakupy. Nie miałam pojęcia, że ktoś nas obserwuje, że robi nam przepiękną plenerową sesje. Na dobrą sprawę zdjęcia nie były jednoznaczne, ale ja musiałam się dobrze zastanowić czy może to właśnie nie jest dobry moment, żeby powiedzieć mamie prawdę i nie brnąć dalej w to kłamstwo, które staje się coraz bardziej uciążliwe. Tym kto mi je zrobił zajmę się później.
-Co cię z nim łączy?-nie odpowiedziałam, utkwiłam wzrok w ekranie a po chwili podniosłam się z fotela i udałam na górę.
-Trochę mi przykro, że dowiaduje się takich rzeczy w ten sposób
-Natalka, Natalia wracaj! -nie reagowałam na wołanie mamy. Potrzebowałam jeszcze chwilę czasu na zastanowienie.
Ledwo usiadłam na pufie kiedy usłyszałam pukanie do drzwi.
-Mogę?-mama uchyliła drzwi-nie odpowiedziałam więc uznała to za pozwolenie. Podeszła i przykucnęła obok pufy.
-Kochanie, wiem że ostatnio nie miałyśmy zbyt wiele okazji żeby rozmawiać i widzę jak bardzo się zmieniłaś, twoje życie. Nie jesteś już moją małą dziewczynką.-pochwyciła moją rękę. Wiem, że masz teraz swoje sprawy, ale nie chciała bym żebyś mnie okłamywała. Naprawdę nie musisz się mnie bać. Zwyczajnie się martwię. Proszę powiedz mi prawdę. Kim on jest dla Ciebie?-wzięłam głęboki oddech i odwróciłam głowę w stronę mojej mamy.
-Przyjacielem. Bardzo go lubię, lubię z nim rozmawiać, pomaga mi. Był dla mnie ogromnym wsparciem kiedy byłaś w szpitalu i później w klinice.
-I to wszystko?-spojrzała na mnie badawczo
-Ttak, po prostu dzisiaj kiedy dowiedziałam się, że wrócił chciałam się z nim spotkać, dawno się nie widzieliśmy. -sama nie wiem dlaczego zaczęłam się z tego tłumaczyć.
-Yhym. Natalia wiesz, to znaczy ufam Ci i wiem, że potrafisz dobrze dobierać sobie ludzi, którymi się otaczasz, ale żyję już trochę i mam świadomość tego, że często takie przyjaźnie przechodzą w fascynacje może czasem uczucie.
-Mamooo-westchnęłam
-Poczekaj. Nie chcę, żebyś cierpiała. On jest od Ciebie starszy o dobrych kilka lat.
-Wydaje mi się, że w obecnej sytuacji to nie ma zbyt wiele do rzeczy. Poza tym nie znasz go, więc może powstrzymaj się od dalszych insynuacji na temat jego osoby.-nie chciałam zabrzmieć niemiło.
-Dobrze.-wstała-Ale proszę, gdyby to kiedyś stało się czymś więcej to powiedz nam dobrze?
-Jasne. A mamo zaczekaj, mogę wiedzieć skąd masz te zdjęcia?
-Dostałam z jakiegoś dziwnego adresu. A właśnie nad tym też bym się zastanowiła. To bardzo dziwna sytuacja.
-Sprawdzę to.-uśmiechnęłam się. Mama wyszła a ja jeszcze dobrą chwilę siedziałam i myślałam nad całą tą rozmową. Wydaje mi się, że zrobiłam słusznie mówiąc jej na razie tylko tyle. Zbadałam grunt i z tego co zauważyłam to wydaje mi się, że była by w stanie dać mu szansę. Uświadomiło mi to również, że jeśli coś z tym nie zrobię to moją relacja z mamą stanie się jak ze zwyczajną współlokatorką a tego bym nie chciała. Kiedy wstałam i skierowałam się w stronę łazienki dostałam powiadomienie o mailu.
"Podoba Ci się sesja? Jak mamusia? Bardzo krzyczała, nadal jest taka surowa jak kiedyś? Odpisz to może jakoś się dogadamy. Inaczej wyśle im nieco mocniejsze fotki. Łap mały przedsmak." W załączniku było również nasze zdjęcie, zrobione w oknie w momencie gdy byłam w samym staniku a Mateusz całował mnie w szyje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz